Rekrutacja zespołu konsultantów dla firmy z Wielkiej Czwórki

Firma z "Wielkiej Czwórki"

Współpracowaliśmy z firmą z tzw. Wielkiej Czwórki z działem Doradztwa Biznesowego. Dostaliśmy zadanie znalezienia ponad 20 Konsultantów Biznesowo-Technicznych (w tym Managera) do zespołu, który miał rozwijać produkt do kalkulacji ryzyka kredytowego. Odbiorcami narzędzia byli klienci z całego świata głównie z obszaru bankowości.

Okres opisywanego projektu: 2020

Wyzwanie

  • Stanowiska na pograniczu finansów oraz IT. Szukaliśmy dwóch typów osób: absolwentów uczelni technicznych czyli ekspertów od technologii, którzy znaliby pojęcia związane z zarządzaniem ryzykiem kredytowym, a także ekspertów od tych zagadnień, którzy pasjonowali się nowymi technologiami.

  • Trudność polegała na dotarciu do takich osób, które łączyłyby oba obszary eksperckie.

  • Kandydaci musieli świetnie władać językiem angielskim.

  • Kandydaci musieli być otwarci na częste podróże zagraniczne.

  • Kandydaci musieli być otwarci na bliską współpracę z wymagającymi klientami.

  • Dla wielu kandydatów technicznych praca w firmie z Wielkiej Czwórki nie była zachęcająca.

  • Z uwagi na wagę projektu, nad rekrutacją pracowały równolegle także trzy inne agencje.

Rozwiązanie

Z uwagi na prestiż i reputację firmy, zdecydowaliśmy się w pierwszej kolejności zawęzić poszukiwania do absolwentów najlepszych uczelni ekonomicznych oraz technicznych. Profile dotychczas zatrudnionych w tym zespole osób potwierdzały ten kierunek poszukiwań. Dodatkowo zauważyliśmy, że największą grupę stanowią absolwenci SGH z kierunku Metody Ilościowe i Systemy Informatyczne. Do tych osób skierowaliśmy komunikat w stylu “Twoi koledzy już dla nas pracują, dołącz do nich!”.

Od początku założyliśmy, że w przypadku tej rekrutacji elitarny kandydat nie zgłosi się do nas sam, lecz musimy go odnaleźć. Dlatego zrezygnowaliśmy z publikacji ogłoszeń.

Mimo, że rynek warszawski jest bardzo duży, to dodatkowo od początku postanowiliśmy wyjść z tą ofertą również poza ten obszar i kontaktowaliśmy kandydatów w całej Polsce, a także Polaków zagranicą. Pierwsze rozmowy odbywały się zdalnie, kolejne miały miejsce w Warszawie. Oferta pracy była na tyle ciekawa, że kandydaci byli skłonni przeprowadzić się dla niej do innego miasta.

Jednym z największych atutów oferty, poza tym, że był to nowy produkt, a dział był na fali wznoszącej, była możliwość bezpośredniej współpracy z Dyrektorem. Zwykle osoby na stanowiskach Konsultantów raportowały do Managerów, a dopiero Ci do Dyrektorów. Konsultant w przypadku tego stanowiska miał więc okazję podglądać oraz uczyć się od najlepszych.

Kandydaci byli przez nas dobrze przygotowani do spotkań. Każdy z nich, który otrzymał ofertę, został przez nas zaproszony na lunch, a on w zamian dzielił się z nami wrażeniami i opinią. Dzięki temu mogliśmy jeszcze lepiej zrozumieć stanowisko i jeszcze skuteczniej działać.

Dzięki partnerskiemu podejściu do rekrutacji kandydaci, niezależnie od tego czy otrzymali ofertę pracy, czy też nie, polecali nam swoich kolegów. Czasami było to tylko nazwisko, zwykle był to jednak adres mail lub numer telefonu.

Rezultaty

Projekt trwał kilka miesięcy i był dużym wyzwaniem, także po stronie organizacyjnej. Rekrutacja składała się z trzech etapów, każdy należało skoordynować, a liczba kandydatów, których wysłaliśmy klientowi, przekroczyła 100.

 

Ówcześnie było to w naszej organizacji pierwsze stanowisko z pogranicza dwóch światów- IT i finansów. Jako firma wyspecjalizowana w IT mieliśmy poważne wątpliwości czy podołamy zadaniu. Oczekiwania klienta także ewoluowały z czasem.

Najbardziej niesamowita była metamorfoza komunikacji, którą byliśmy w stanie przekazać kandydatom. Zebraliśmy, tak duży feedback już w trakcie procesu od samych kandydatów, że finalny brief był 10x lepszy od pierwotnej wersji. Dzięki temu tak naprawdę “nikt nam nie odmawiał” :)

Spośród agencji rekrutacyjnych, które równolegle pracowały nad tym stanowiskiem, firma najwięcej osób zatrudniła od nas. Zostaliśmy także pochwaleni oraz poleceni do innych działów firmy. To zaowocowało tym, że łącznie dla tego klienta udało nam się zatrudnić prawie 50 osób.