Firma z “Wielkiej Czwórki”

Współpracowaliśmy z firmą z tzw. Wielkiej Czwórki z działem Doradztwa Biznesowego. Dostaliśmy zadanie znalezienia ponad 20 Konsultantów Biznesowo-Technicznych (w tym Managera) do zespołu, który miał rozwijać produkt do kalkulacji ryzyka kredytowego. Odbiorcami narzędzia byli klienci z całego świata głównie z obszaru bankowości.

Okres opisywanego projektu: 2017

Problem

  • Stanowiska na pograniczu finansów oraz IT. Szukaliśmy dwóch typów osób: absolwentów uczelni technicznych czyli ekspertów od technologii, którzy znaliby pojęcia związane z zarządzaniem ryzykiem kredytowym, a także ekspertów od tych zagadnień, którzy pasjonowali się nowymi technologiami

  • Trudność polegała na dotarciu do takich osób, które łączyłyby oba obszary eksperckie

  • Kandydaci musieli świetnie władać językiem angielskim

  • Kandydaci musieli być otwarci na częste podróże zagraniczne

  • Kandydaci musieli być otwarci na bliską współpracę z wymagającymi klientami

  • Dla wielu kandydatów technicznych praca w firmie z Wielkiej Czwórki nie była zachęcająca

  • Z uwagi na wagę projektu, nad rekrutacją pracowały równolegle także trzy inne agencje

Rozwiązanie

Odbyliśmy aż dwa długie spotkania z Dyrektorem IT, który opowiedział nam o firmie oraz wyzwaniach m.in. na tym stanowisku. Zebraliśmy bardzo dużo wartościowych informacji. Pokazaliśmy mu także kilka przykładowych blank CV, żeby sprawdzić kryteria, według których je ocenia. Po tej rozmowie doszliśmy do wniosku, że musimy skupić się tylko na najlepszych uczelniach technicznych w Polsce lub/i najlepszych firmach z ich sektora.

Przestudiowaliśmy historie kilku obecnych pracowników firmy. Sprawdziliśmy, gdzie pracowali wcześniej, a na tej podstawie wytypowaliśmy organizacje, które mogą zatrudniać takich ludzi, jakich obecnie poszukujemy. Na tej liście znalazła się m.in. najbardziej pożądana firma informatyczna świata. Wszystkie wspomniane organizacje dokładnie przeanalizowaliśmy. Sprawdziliśmy notatki we wcześniejszych rozmów z kandydatami z tych organizacji. Przewertowaliśmy wpisy oraz fora internetowe. Poznaliśmy plusy i minusy każdej z tych firm.

W przypadku kandydatów z innych firm szukaliśmy ludzi z najlepszych uczelni, a także wśród olimpijczyków, ludzi z wyróżnieniem w konkursach, laureatów nagród lub czołówkę użytkowników Stackoverflow oraz Github. Udaliśmy się na Meetup grupy skupiającej programistów języka Go, czyli Golang Warsaw. Kandydatów szukaliśmy w całej Polsce, gdyż oferta była na tyle niezwykła (systemy rozproszone, setki milionów użytkowników), że mogła skłonić ludzi z innych miast do przeprowadzki.

Rezultaty

Z uwagi na prestiż i reputację firmy, zdecydowaliśmy się w pierwszej kolejności zawęzić poszukiwania do absolwentów najlepszych uczelni ekonomicznych oraz technicznych. Profile dotychczas zatrudnionych w tym zespole osób potwierdzały ten kierunek poszukiwań. Dodatkowo zauważyliśmy, że największą grupę stanowią absolwenci SGH z kierunku Metody Ilościowe i Systemy Informatyczne. Do tych osób skierowaliśmy komunikat w stylu Twoi koledzy już dla nas pracują, dołącz do nich! Od początku założyliśmy, że w przypadku tej rekrutacji elitarny kandydat nie zgłosi się do nas sam, lecz musimy go odnaleźć. Dlatego zrezygnowaliśmy z publikacji ogłoszeń.Mimo że rynek warszawski jest bardzo duży, to dodatkowo od początku postanowiliśmy wyjść z tą ofertą również poza ten obszar i kontaktowaliśmy kandydatów w całej Polsce, a także Polaków zagranicą. Pierwsze rozmowy odbywały się zdalnie, kolejne miały miejsce w Warszawie. Oferta pracy była na tyle ciekawa, że kandydaci byli skłonni przeprowadzić się dla niej do innego miasta. Jednym z największych atutów oferty, poza tym, że był to nowy produkt, a dział był na fali wznoszącej, była możliwość bezpośredniej współpracy z Dyrektorem. Zwykle osoby na stanowiskach Konsultantów raportowały do Managerów, a dopiero Ci do Dyrektorów. Konsultant w przypadku tego stanowiska miał więc okazję podglądać oraz uczyć się od najlepszych. Kandydaci byli przez nas dobrze przygotowani do spotkań. Każdy z nich, który otrzymał ofertę, został przez nas zaproszony na lunch, a on w zamian dzielił się z nami wrażeniami i opinią. Dzięki temu mogliśmy jeszcze lepiej zrozumieć stanowisko i jeszcze skuteczniej działać. Dzięki partnerskiemu podejściu do rekrutacji kandydaci niezależnie od tego czy otrzymali ofertę pracy, czy też nie, polecali nam swoich kolegów. Czasami było to tylko nazwisko, zwykle był to jednak adres mail lub numer telefonu..